• Stan prawny na: 2026-06-14
Jeżeli mandat za brak biletu wystawiono na skradzioną legitymację, nie warto ograniczać się do samej informacji o kradzieży. Trzeba pisemnie zakwestionować dług, zażądać dokumentów potwierdzających tożsamość osoby kontrolowanej i powołać się na przedawnienie, jeżeli roszczenie jest stare.
W artykule wyjaśniamy, kiedy opłata dodatkowa za przejazd przedawnia się, jak odpowiedzieć firmie windykacyjnej i co zrobić, gdy sprawa trafiła do sądu albo komornika.

W komunikacji miejskiej potoczny „mandat” za brak biletu albo dokumentu uprawniającego do ulgi jest najczęściej opłatą dodatkową i należnością za przewóz. Nie jest to mandat karny nakładany przez policję. Podstawą żądania zapłaty jest przede wszystkim Prawo przewozowe, regulamin przewozu oraz taryfa danego organizatora transportu.
Jeżeli ktoś posłużył się skradzioną legitymacją, podstawowy argument nie brzmi tylko: „roszczenie jest stare”. Najpierw trzeba podnieść, że to nie Pan lub Pani była osobą kontrolowaną i że doszło do wykorzystania cudzych danych. To przewoźnik albo firma windykacyjna powinna wykazać, skąd wynika roszczenie, kogo dotyczyło wezwanie do zapłaty i na jakiej podstawie obecny wierzyciel żąda pieniędzy.
Odpowiedź powinna być krótka, rzeczowa i wysłana w sposób pozwalający zachować dowód nadania oraz treści pisma. W piśmie warto wskazać, że roszczenie jest kwestionowane co do zasady i wysokości, a w szczególności z powodu kradzieży legitymacji oraz braku wykazania, że osoba wskazana w wezwaniu faktycznie odbyła przejazd bez biletu.
Warto zażądać przedstawienia:
Nie trzeba wdawać się w rozmowy telefoniczne. Bezpieczniej komunikować się pisemnie. W piśmie można również zażądać zaprzestania kontaktów telefonicznych i prowadzenia dalszej korespondencji wyłącznie na piśmie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Roszczenia dochodzone na podstawie Prawa przewozowego przedawniają się co do zasady z upływem roku. Podobny roczny termin wynika z art. 778 Kodeksu cywilnego dla roszczeń z umowy przewozu osób. Przy opłatach za przejazd komunikacją miejską trzeba więc dokładnie sprawdzić datę przejazdu, datę wymagalności opłaty i to, czy w międzyczasie doszło do czynności, które mogły przerwać albo zawiesić bieg przedawnienia.
Więcej o obronie w podobnych sprawach omawia tekst: mandat ZTM/MPK - przedawnienie.
Jeżeli roszczenie jest kierowane przeciwko konsumentowi, po upływie terminu przedawnienia przedsiębiorca nie może skutecznie domagać się jego zaspokojenia przed sądem. Sąd powinien uwzględnić przedawnienie wobec konsumenta z urzędu, choć w wyjątkowych wypadkach może rozważać względy słuszności. W praktyce i tak warto wyraźnie powołać przedawnienie w piśmie do wierzyciela oraz w ewentualnym sprzeciwie od nakazu zapłaty.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy przewoźnik albo firma windykacyjna uzyskała już prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok. Wtedy nie ocenia się wyłącznie rocznego terminu z Prawa przewozowego, lecz także przedawnienie roszczenia stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem, które co do zasady wynosi 6 lat, a dla świadczeń okresowych należnych w przyszłości 3 lata.
Reklamację dotyczącą wezwania do zapłaty za przejazd składa się nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wezwania do zapłaty. Przewoźnik powinien odpowiedzieć co do zasady w terminie 30 dni. Brak odpowiedzi w terminie może skutkować uwzględnieniem reklamacji.
Jeżeli o sprawie dowiadujesz się dopiero po latach od firmy windykacyjnej, formalny termin reklamacyjny wobec przewoźnika może być już sporny albo przekroczony. Nie oznacza to jednak, że trzeba płacić. Nadal można złożyć pisemny sprzeciw do obecnego wierzyciela, żądać dokumentów, powołać kradzież legitymacji i przedawnienie oraz wskazać, że dalsze wezwania od firm windykacyjnych bez wykazania podstawy roszczenia będą traktowane jako bezpodstawna windykacja.
Im lepiej udokumentowana kradzież dokumentu, tym łatwiej wykazać, że wezwanie do zapłaty zostało wystawione na cudze dane. Warto przygotować:
Jeżeli z dokumentów wynika, że kontroler spisał dane z legitymacji, ale nie zweryfikował tożsamości osoby okazującej dokument, może to wzmacniać argument, że roszczenie wobec właściciela legitymacji nie zostało wykazane.
Jeżeli otrzymasz pozew albo nakaz zapłaty, trzeba pilnować terminu z pouczenia. Przy nakazie zapłaty doręczonym w kraju termin na wniesienie sprzeciwu albo zarzutów wynosi najczęściej 2 tygodnie od doręczenia. W piśmie należy podnieść wszystkie najważniejsze zarzuty: brak wykazania, że to pozwany korzystał z przejazdu, kradzież dokumentu, brak udowodnienia cesji wierzytelności, niewykazanie wysokości żądania oraz przedawnienie.
Jeżeli o sprawie dowiadujesz się dopiero od komornika, trzeba ustalić, jaki sąd wydał tytuł i na jaki adres doręczano pisma. Jeżeli nakaz zapłaty trafił na nieaktualny adres albo nie został skutecznie doręczony, możliwe są działania zmierzające do przywrócenia realnej możliwości obrony. Zakres działań zależy jednak od akt konkretnej sprawy.
Firma windykacyjna może kontaktować się w sprawie długu, ale nie może zastraszać, wprowadzać w błąd, sugerować nieistniejących konsekwencji prawnych ani prowadzić działań uporczywych i nadmiernych. Szczególnie ryzykowne są groźby, wielokrotne telefony mimo sprzeciwu, kontaktowanie się z rodziną lub pracodawcą, wywieranie presji na zapłatę długu, którego istnienia wierzyciel nie wykazał, oraz ignorowanie informacji o kradzieży dokumentu.
W orzecznictwie wskazuje się, że nękająca windykacja może naruszać dobra osobiste, takie jak prywatność i spokój. Przykładowo wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 czerwca 2011 r., sygn. VI ACa 84/11, dotyczył nadmiernych działań windykacyjnych ocenianych przez pryzmat ochrony dóbr osobistych. Niezależnie od odpowiedzialności cywilnej, uporczywe nękanie może wypełniać znamiona art. 190a Kodeksu karnego.
Poniższe sytuacje pokazują, jak różnie może wyglądać obrona w sprawach opłat za przejazd wystawionych na cudze albo skradzione dokumenty.
Studentka zgubiła legitymację, a po 4 latach otrzymała pismo od funduszu windykacyjnego. W odpowiedzi zażądała kopii wezwania, wskazała datę zgłoszenia utraty dokumentu na uczelni i podniosła przedawnienie roszczenia. Nie podpisała ugody i nie wpłaciła żadnej części żądanej kwoty. Jeżeli wierzyciel nie wykaże, że to ona była osobą kontrolowaną, samo posiadanie jej dawnych danych z legitymacji nie powinno wystarczyć do skutecznego dochodzenia zapłaty.
Mężczyzna otrzymał zawiadomienie od komornika dotyczące starej opłaty za przejazd. Nie wystarczyło wysłać pisma do windykatora, ponieważ istniał już tytuł wykonawczy. Konieczne było ustalenie w sądzie, na jaki adres doręczono nakaz zapłaty i czy pozwany miał realną możliwość wniesienia sprzeciwu. Dopiero po sprawdzeniu akt można ocenić, czy możliwe jest wzruszenie nakazu albo podjęcie innego środka obrony.
Co do zasady roszczenia z Prawa przewozowego przedawniają się po roku. Trzeba jednak sprawdzić, od kiedy termin biegł oraz czy sprawa nie została wcześniej skierowana do sądu i zakończona prawomocnym orzeczeniem.
Nie automatycznie. Kradzież lub utratę dokumentu trzeba wykazać, a następnie zakwestionować, że to właściciel legitymacji był osobą kontrolowaną. Im więcej dokumentów potwierdzających utratę legitymacji, tym mocniejsza obrona.
Najbezpieczniej odpowiadać pisemnie. Rozmowa telefoniczna utrudnia późniejsze wykazanie treści stanowiska, a nieostrożne sformułowania mogą zostać potraktowane jako uznanie długu.
Tak. Można żądać kopii wezwania, podstawy naliczenia opłaty, dokumentów cesji wierzytelności, historii salda oraz informacji, czy sprawa była w sądzie. Bez tych dokumentów trudno uznać żądanie za należycie wykazane.
Nie wolno go ignorować. Trzeba sprawdzić pouczenie i w terminie wnieść sprzeciw albo zarzuty, podnosząc kradzież dokumentu, brak wykazania roszczenia i przedawnienie. Po upływie terminu sytuacja staje się dużo trudniejsza.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Bereda
Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika