- Opłata dodatkowa za przejazd bez ważnego biletu lub dokumentu ulgi nie jest mandatem karnym, lecz cywilnym roszczeniem przewoźnika albo organizatora transportu.
- Roszczenia z Prawa przewozowego co do zasady przedawniają się po roku, ale inaczej należy oceniać sprawę, gdy przewoźnik uzyskał już prawomocny nakaz zapłaty albo wyrok.
- Przy skradzionej legitymacji należy zakwestionować tożsamość osoby kontrolowanej i żądać dokumentów: kopii wezwania, danych z kontroli, podstawy cesji oraz wyliczenia należności.
- Nie należy pochopnie podpisywać ugody ani dokonywać częściowej wpłaty, jeżeli roszczenie jest sporne lub przedawnione.
- Uporczywa, zastraszająca windykacja może naruszać dobra osobiste, a w skrajnych sytuacjach wypełniać znamiona uporczywego nękania.
Mandat na skradzioną legitymację – od czego zacząć?
W komunikacji miejskiej potoczny „mandat” za brak biletu albo dokumentu uprawniającego do ulgi jest najczęściej opłatą dodatkową i należnością za przewóz. Nie jest to mandat karny nakładany przez policję. Podstawą żądania zapłaty jest przede wszystkim Prawo przewozowe, regulamin przewozu oraz taryfa danego organizatora transportu.
Jeżeli ktoś posłużył się skradzioną legitymacją, podstawowy argument nie brzmi tylko: „roszczenie jest stare”. Najpierw trzeba podnieść, że to nie Pan lub Pani była osobą kontrolowaną i że doszło do wykorzystania cudzych danych. To przewoźnik albo firma windykacyjna powinna wykazać, skąd wynika roszczenie, kogo dotyczyło wezwanie do zapłaty i na jakiej podstawie obecny wierzyciel żąda pieniędzy.
Co napisać do firmy windykacyjnej?
Odpowiedź powinna być krótka, rzeczowa i wysłana w sposób pozwalający zachować dowód nadania oraz treści pisma. W piśmie warto wskazać, że roszczenie jest kwestionowane co do zasady i wysokości, a w szczególności z powodu kradzieży legitymacji oraz braku wykazania, że osoba wskazana w wezwaniu faktycznie odbyła przejazd bez biletu.
Warto zażądać przedstawienia:
- kopii wezwania do zapłaty wystawionego podczas kontroli,
- danych pozwalających ustalić datę, miejsce, linię i numer kontroli,
- podstawy naliczenia opłaty dodatkowej i należności przewozowej,
- dokumentów potwierdzających przelew wierzytelności, jeżeli dług został sprzedany,
- informacji, czy sprawa była kierowana do sądu oraz czy istnieje tytuł wykonawczy.
Nie trzeba wdawać się w rozmowy telefoniczne. Bezpieczniej komunikować się pisemnie. W piśmie można również zażądać zaprzestania kontaktów telefonicznych i prowadzenia dalszej korespondencji wyłącznie na piśmie.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 2 godzin • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Przedawnienie mandatu za brak biletu
Roszczenia dochodzone na podstawie Prawa przewozowego przedawniają się co do zasady z upływem roku. Podobny roczny termin wynika z art. 778 Kodeksu cywilnego dla roszczeń z umowy przewozu osób. Przy opłatach za przejazd komunikacją miejską trzeba więc dokładnie sprawdzić datę przejazdu, datę wymagalności opłaty i to, czy w międzyczasie doszło do czynności, które mogły przerwać albo zawiesić bieg przedawnienia.
Więcej o obronie w podobnych sprawach omawia tekst: mandat ZTM/MPK - przedawnienie.
Jeżeli roszczenie jest kierowane przeciwko konsumentowi, po upływie terminu przedawnienia przedsiębiorca nie może skutecznie domagać się jego zaspokojenia przed sądem. Sąd powinien uwzględnić przedawnienie wobec konsumenta z urzędu, choć w wyjątkowych wypadkach może rozważać względy słuszności. W praktyce i tak warto wyraźnie powołać przedawnienie w piśmie do wierzyciela oraz w ewentualnym sprzeciwie od nakazu zapłaty.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy przewoźnik albo firma windykacyjna uzyskała już prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok. Wtedy nie ocenia się wyłącznie rocznego terminu z Prawa przewozowego, lecz także przedawnienie roszczenia stwierdzonego prawomocnym orzeczeniem, które co do zasady wynosi 6 lat, a dla świadczeń okresowych należnych w przyszłości 3 lata.
Reklamacja do przewoźnika a pismo po wielu latach
Reklamację dotyczącą wezwania do zapłaty za przejazd składa się nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wezwania do zapłaty. Przewoźnik powinien odpowiedzieć co do zasady w terminie 30 dni. Brak odpowiedzi w terminie może skutkować uwzględnieniem reklamacji.
Jeżeli o sprawie dowiadujesz się dopiero po latach od firmy windykacyjnej, formalny termin reklamacyjny wobec przewoźnika może być już sporny albo przekroczony. Nie oznacza to jednak, że trzeba płacić. Nadal można złożyć pisemny sprzeciw do obecnego wierzyciela, żądać dokumentów, powołać kradzież legitymacji i przedawnienie oraz wskazać, że dalsze wezwania od firm windykacyjnych bez wykazania podstawy roszczenia będą traktowane jako bezpodstawna windykacja.
Jakie dowody zebrać przy skradzionej legitymacji?
Im lepiej udokumentowana kradzież dokumentu, tym łatwiej wykazać, że wezwanie do zapłaty zostało wystawione na cudze dane. Warto przygotować:
- potwierdzenie zgłoszenia kradzieży lub utraty legitymacji na policji, uczelni albo w szkole,
- informację o dacie zastrzeżenia lub unieważnienia dokumentu,
- potwierdzenie wydania nowej legitymacji,
- dowody, że w dniu kontroli nie było Pana lub Pani w miejscu przejazdu, jeżeli takie dowody istnieją,
- korespondencję z przewoźnikiem i windykatorem,
- kopię wezwania do zapłaty, aby porównać podpis, dane i okoliczności kontroli.
Jeżeli z dokumentów wynika, że kontroler spisał dane z legitymacji, ale nie zweryfikował tożsamości osoby okazującej dokument, może to wzmacniać argument, że roszczenie wobec właściciela legitymacji nie zostało wykazane.
Gdy sprawa trafiła do sądu albo komornika
Jeżeli otrzymasz pozew albo nakaz zapłaty, trzeba pilnować terminu z pouczenia. Przy nakazie zapłaty doręczonym w kraju termin na wniesienie sprzeciwu albo zarzutów wynosi najczęściej 2 tygodnie od doręczenia. W piśmie należy podnieść wszystkie najważniejsze zarzuty: brak wykazania, że to pozwany korzystał z przejazdu, kradzież dokumentu, brak udowodnienia cesji wierzytelności, niewykazanie wysokości żądania oraz przedawnienie.
Jeżeli o sprawie dowiadujesz się dopiero od komornika, trzeba ustalić, jaki sąd wydał tytuł i na jaki adres doręczano pisma. Jeżeli nakaz zapłaty trafił na nieaktualny adres albo nie został skutecznie doręczony, możliwe są działania zmierzające do przywrócenia realnej możliwości obrony. Zakres działań zależy jednak od akt konkretnej sprawy.
Nękanie przez windykację
W sprawie opłaty wystawionej na skradzioną legitymację windykator powinien otrzymać pisemną informację, że dług jest kwestionowany, oraz kopie dowodów utraty dokumentu. Dalsze rozmowy warto prowadzić w formie pozwalającej zachować treść i częstotliwość kontaktów.
Jeżeli firma mimo przedstawionych dowodów stosuje uporczywe telefony, groźby albo kontaktuje się z osobami trzecimi, pełną ścieżkę ochrony opisuje poradnik o nękaniu przez firmę windykacyjną. Tutaj zasadniczym problemem pozostaje wykazanie, że z legitymacji posłużyła się inna osoba.
Przykłady
Poniższe sytuacje pokazują, jak różnie może wyglądać obrona w sprawach opłat za przejazd wystawionych na cudze albo skradzione dokumenty.
Studentka zgubiła legitymację, a po 4 latach otrzymała pismo od funduszu windykacyjnego. W odpowiedzi zażądała kopii wezwania, wskazała datę zgłoszenia utraty dokumentu na uczelni i podniosła przedawnienie roszczenia. Nie podpisała ugody i nie wpłaciła żadnej części żądanej kwoty. Jeżeli wierzyciel nie wykaże, że to ona była osobą kontrolowaną, samo posiadanie jej dawnych danych z legitymacji nie powinno wystarczyć do skutecznego dochodzenia zapłaty.
Mężczyzna otrzymał zawiadomienie od komornika dotyczące starej opłaty za przejazd. Nie wystarczyło wysłać pisma do windykatora, ponieważ istniał już tytuł wykonawczy. Konieczne było ustalenie w sądzie, na jaki adres doręczono nakaz zapłaty i czy pozwany miał realną możliwość wniesienia sprzeciwu. Dopiero po sprawdzeniu akt można ocenić, czy możliwe jest wzruszenie nakazu albo podjęcie innego środka obrony.