|
Opublikowane: 26.10.2010 Autor: Jakub Bonowicz Windykacja należności z umowy pożyczki – praktyczne problemyUmowa pożyczki należy do bardzo popularnych umów zawieranych w obrocie. W niniejszym artykule omówiono windykację wierzytelności z umowy pożyczki. Zgodnie z art. 720 § 1 Kodeksu cywilnego („K.c.”) przez umowę pożyczki dający pożyczkę (pożyczkodawca) zobowiązuje się przenieść na biorącego pożyczkę (pożyczkobiorcę) określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunki i w tej samej jakości. W ogromnej większości wypadku przedmiotem pożyczki jest świadczenie pieniężne.
Forma umowy pożyczki – czy masz pisemny dowód?
Pierwszym problemem, jaki napotyka pożyczkodawca przy dochodzeniu należności z pożyczki, są kwestie dowodowe. Otóż wiele pożyczek udzielanych jest ustnie, zwłaszcza w gronie rodziny (gdzie nieraz dochodzi do konfliktów z powodu ich niespłacania). Albo też np. istnieją jedynie bardzo słabe dowody na zawarcie umowy, np. korespondencja e-mailowa, rozmowy na komunikatorach internetowych. Zgodnie z art. 720 § 2 K.c. umowa pożyczki, której wartość przenosi 500 zł, powinna być stwierdzona pismem. Jest to forma dla celów dowodowych (ad probationem). W związku z tym trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy.
Po pierwsze, brak stwierdzenia pożyczki pismem nie oznacza, iż jest ona nieważna. Ma to natomiast daleko idące skutki w procesie. Zgodnie bowiem z art. 74 § 1 K.c. zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności ma ten skutek, że w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. W praktyce przy sporze dotyczącym spłaty pożyczki dowodami są: dokumenty, zeznania świadków, przesłuchanie stron. Dwa ostatnie są w tej sytuacji wyłączone, natomiast dokumentem nie dysponujemy. Zatem choć umowa jest ważna, nie mamy procesowego środka, który pozwoliłby nam dowodzić istnienia wierzytelności.
Wyjątki dotyczą sytuacji, gdy obie strony wyrażą na to zgodę (co jest mało prawdopodobne, bo logiczne, że pozwany zgody nie wyrazi), jeśli żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą, w czynnościach prawnych między przedsiębiorcami oraz jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma (art. 74 § 2 i 3 K.c.)
Po drugie, umowa pożyczki powyżej 500 zł nie musi być zawarta w formie pisemnej, ma być jedynie pismem stwierdzona, a w zasadzie biorąc pod uwagę art. 74 § 2 K.c. – wystarczy nawet, iż fakt jej dokonania będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma. A więc np. późniejsza korespondencja pisemna między stronami starcza już za dowód. Bardzo często dowodem takim jest przelew bankowy (wydruk z konta elektronicznego powinien być uznany za wystarczający, bo nie wymaga podpisu, poza tym zawsze można zwrócić się do banku o pisemne poświadczenie transakcji). Nie będzie natomiast „pismem” korespondencja e-mailowa czy za pośrednictwem komunikatora internetowego.
Warto ponadto zwrócić uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego Izby cywilnej z 08.08.1986 r. III CZP 45/86 (OSNC 1987, Nr 7, poz. 95, s. 25), zgodnie z którą: „nie jest wyłączona możliwość dopuszczenia przez Sąd – mimo sprzeciwu pozwanego – dowodu ze świadków lub przesłuchania stron na fakt zawarcia w formie ustnej umowy pożyczki opiewającej na kwotę 50 000 zł, w sytuacji, gdy umowa ta miała dojść do skutku między rodzeństwem”. Z uzasadnienia: „Nie powinno być przeciwwskazań do zastosowania ulg w ograniczeniach dowodowych w sytuacji, gdy się okaże, że brak pisma jest następstwem nieświadomości jednej ze stron, a jej nieświadomość wykorzystała druga strona. W konsekwencji można się zgodzić z – sugerowanym w uzasadnieniu pytania prawnego – poglądem, że nie jest wyłączone również liberalne podchodzenie do nie udokumentowanych czynności prawnych, dokonywanych między członkami komórki społecznej, darzącymi się – z uwagi na więź grupową – wyjątkowym zaufaniem. Odnosi się to do transakcji między członkami rodziny i między najbliższymi krewnymi. Doświadczenie życiowe przecież uczy, że zgodne rodzeństwo nie kwituje sobie odbioru drobnych pożyczek pieniężnych. W przeciwnym bowiem razie mogłoby dojść do rażącego pokrzywdzenia takich osób”. Jednakże aktualność tej uchwały w obecnym stanie prawnym (obowiązujący wówczas art. 74 K.c. dawał sądowi prawo do dopuszczenia dowodów z zeznań świadków i przesłuchania stron ze względu na szczególne okoliczności; obecnie takiego przepisu brak) pozostaje dyskusyjna. Ponadto chodzi jedynie o drobne pożyczki pieniężne.
Co zrobić, by moja wierzytelność się nie przedawniła?
Jest to drugi bardzo poważny problem. Niemniej okres przedawnienia przy pożyczce jest długi i wynosi 10 lat od dnia, kiedy roszczenie stało się wymagalne (chyba że pożyczkodawca udziela pożyczki w związku z działalnością gospodarczą, mamy wtedy termin 3-letni). Od kiedy liczyć termin przedawnienia? Otóż roszczenie jest wymagalne z dniem, w którym strony określiły termin zwrotu pożyczki. A jeśli strony nie określą terminu zwrotu? W takim wypadku bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. W zasadzie przyjąć należałoby, iż jest to 6 tygodni po pierwszym dniu po daniu pożyczki – zgodnie bowiem z art. 723 K.c., jeżeli termin zwrotu pożyczki nie jest oznaczony, dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu 6 tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę. Niektórzy przyjmują, iż termin 10-letni należy liczyć w braku określenia terminu zwrotu od następnego dnia po daniu pożyczki.
W praktyce powstają problemy, gdy jedna osoba pożycza drugiej pieniądze, a ta np. pisze w oświadczeniu albo w listach, iż „odda, kiedy będzie miała” albo, iż „spłata pożyczki zajmie mi lata”. Dość trudno wtedy rozstrzygnąć, czy strony oznaczyły termin zwrotu czy nie.
Jak zapobiec przedawnieniu? Otóż w pierwszej kolejności należy podjąć odpowiednie działania sądowe – pozew do sądu przerwie bieg przedawnienia – ale uwaga! tylko co do tego roszczenia i co do tej kwoty, które zostały zgłoszone. Jest to kłopotliwe przy pożyczkach opiewających na znaczną kwotę. Jeśli zgłosimy całe roszczenie, to narażamy się na wysokie koszty w razie porażki, a jeśli wygramy i zgłosimy mniejsze, to pozostała część ulegnie przedawnieniu. W takim wypadku należy złożyć wniosek o zawezwanie do próby ugodowej (art. 185 § 1 K.p.c.) do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania dłużnika, podlega on jedynie opłacie stałej w wysokości 40 zł. Wniosek przerywa bieg przedawnienia (na takich samych zasadach co wyżej), a w najgorszym wypadku przeciwnik nie wyrazi zgody na ugodę, ale będziemy mieli dość czasu choćby na skompletowanie dowodów.
A jeśli nasza wierzytelność jest już przedawniona? I na to są sposoby. Warto wtedy pertraktować z dłużnikiem i starać się przekonać go do np. podpisania oświadczenia, iż zobowiązuje się np. spłacić pożyczkę na raty, albo iż ma świadomość, iż pożyczył pieniądze i w dniu dzisiejszym wpłaca na jej poczet niewielką kwotę. Zachowanie dłużnika uznające daną wierzytelność, jeśli nawet jest dokonane po upływie terminu przedawnienia, może być kwalifikowane jako dorozumiane zrzeczenie się korzystania z zarzutu przedawnienia (wyrok SN z 25.04.1974 r. OSN 1975, poz. 49).
Jeśli zależy Ci na windykacji należności z pożyczki, zgłoś się do Nas. Tym bardziej, jeśli zbliża się już termin przedawnienia!
poleć artykuł znajomemu
|







